Dzieci listy piszą…

List do Mikołaja

Znacie pewnego jegomościa, którego uwielbia cały świat? Ma długą, siwą brodę, którą chętnie czochrają dzieci, kiedy siedzą u niego na kolanach. Potężny, czerwony kubrak, który opina jego wielki brzuch, spięty grubym pasem. Na uwagę zasługuje jego długa, czerwona czapka, którą jego małżonka obszyła białym futerkiem, by miał ciepło w skronie.

Tyle osób go wspomina i tyle opowieści o nim powstało, że święty Mikołaj, o którym mowa, jest najbardziej rozpoznawaną osobą na świecie. Mieszka sobie spokojnie w małym domku w Laponii i nadzoruje największą na świecie fabrykę, w której pracują zwinne, małe urwisy czyli elfy ze szpiczastymi uszami. Fabryka jest wielka, bo musi produkować miliony zabawek.

Każde dziecko powinno dostać prezent

Przecież wszystkie dzieci na świecie chcą i zasługują na prezent. Listy do Mikołaja spływają już od października, bo piszące je dzieci boja się, żeby święty Mikołaj zdążył przesłać dyspozycję do fabryki, a elfy zdążyły wyprodukować wymarzoną zabawkę. List do świętego Mikołaja musi wyglądać wyjątkowo. Powinien być kolorowy i napisany przez dziecko odręcznie. Chyba że dziecko jeszcze nie umie pisać, wtedy powinno przedstawić swoje życzenia w postaci rysunku. Pod koniec każdego roku poczta w Laponii otwiera specjalne miejsce, gdzie jest w stanie zmieścić wszystkie listy do Mikołaja i spokojnie je otwierać.

Przeszkolone elfy

Odpowiednio przeszkolone elfy otwierają delikatnie każdy list, uważając żeby go nie zniszczyć. Układają na odpowiednią kupę te listy, przygotowując je tak, żeby Święty Mikołaj mógł jak najłatwiej je przeczytać. Najpiękniejsze jest to, że te listy docierają do poczty na saniach, zapakowane w wielkie wory, ponieważ żaden pociąg czy samochód, nie przejedzie przez wysokie zaspy śniegu. Nie ma tam również lotniska, aby mógł wylądować jakikolwiek samolot. Wszyscy pracownicy pakujący i rozładowujący te wory muszą uważać, żeby żaden list do świętego Mikołaja, nie umknął ich uwagi. Zdają sobie sprawę z powagi i odpowiedzialności, że wtedy jakieś dziecko mogłoby nie dostać wyczekiwanego prezentu.

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *